Autodrom Główna Kontakt Agencja
 
 FORMUŁA 1 Sezon 2006
 Sezon 2006 +
--

F1 Bilety
F1 Wiadomości
F1 Sezony
F1 Mistrzowie
F1 Technika
F1 Baza Wyników
..
Kalendarz
FAQ
Pomoc do sklepu

Artykuł o F1

Maj31

Zdalne sterowanie.

Data:  2006-05-31

Zdalne sterowanie.

GP Monaco zdeterminowały dwa wydarzenia. Pierwszym z nich było niewątpliwie zwycięstwo Fernando Alonso, pierwsze na tym torze. Drugim wydarzeniem było ukaranie Michaela Schumachera startem z boksów, czyli praktycznie z ostatniego miejsca. Decyzja komisarzy przekreśliła właściwie szanse Niemca na miejsce na podium, nie mówiąc o zwycięstwie.

Cała sytuacja była nieco niesmacznym widowiskiem. Wiadomo, że Alonso i Schumacher to dwóch kierowców, którzy obecnie mogą rywalizować ze sobą na tym samym poziomie. Całe zamieszanie wokół Niemca powstało w chwili, gdy w ostatnich sekundach treningu kwalifikacyjnego "zaparkował" swoje Ferrari w poprzek toru, uniemożliwiając tym samym pobicie swojego czasu nadciągającemu w zawrotnym tempie Hiszpanowi. Ponieważ Schumacher był w tym momencie liderem kwalifikacji od razu pojawiły się podejrzenia, że to był celowy manewr z jego strony, a uzyskane do tej pory wyniki stawiały Schumachera na Pole Position z minimalną przewagą nad Alonso. Ponad 6 godzin obradowało grono komisarzy, aby w ostateczności zdecydować o odebraniu Schumacherowi pierwszego pola startowego i przesunięciu go na koniec stawki.

Czy słusznie? Czy rzeczywiście do takich sztuczek musiał się uciekać 7-krotny mistrz świata? Wielu sądzi, że tak i od razu sypią się jak z rękawa zachowania Niemca z poprzednich sezonów. Trudno jest "na oko" ocenić, co się właściwie stało w momencie wjazdu w ciasny zakręt Rascasse. Jednak nie to jest najważniejsze. Zastanawiający jest fakt, że tak łatwo podejmowane są decyzje przez ludzi, którzy niekoniecznie zdają sobie sprawę z tego, co dzieje się w kokpicie i jak szybko musi zawodnik dokonywac wyborów i odpowiednio reagować na zaistniałe sytuacje. W wielu przypadkach decydują ułamki sekund. Jaką miarą wyznaczać słuszność decyzji?
Do tego wszystkiego dochodzi element surowości kary. Jeśli nawet Schumacher celowo doprowadził do utraty kontroli nad pojazdem, a następnie wmanewrował samochód w ciasny zakręt, to czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby nałożenie kary po wyścigu? Przecież wiadomo było, że zepchnięcie Schumachera na ostatnią pozycję ustawi wyścig już na samym początku. Nie było to dobre rozwiązanie dla rywalizacji o mistrzostwo świata, a na pewno dla kibiców tego sportu. Bo to oni przyjechali oglądać pojedynek właśnie Fernando Alonso z Michaelem Schumacherem. Co zobaczyli? Jednoosobową procesję zawodnika na czele i bezskkuteczne próby dogonienia go przez Raikkonena i (uwaga!) Webbera na Williamsie. Obaj odpadli po awariach swoich maszyn, a czwarty w stawce (drugi na mecie) Montoya nie był w stanie w żaden sposób dopędzić prowadzącego Hiszpana.
A Schumacher? A i owszem, dojechał do mety i to na punktowanym piątym miejscu!! Co by było, gdyby startował z drugiego bądź trzeciego miejsca? ....

Podsumowując - regulamin i jakieś zasady zachowania istnieją, obowiązują i dobrze jest, jeśli są respektowane przez wszystkich, a na wyłamujących się nakładane są kary. Ale w sporcie, tak jak w życiu, nie wszystko da się załatwić przepisem. Dzięki temu wszystko jest takie fascynujące i pociągające. A ekstremalne zachowania w ekstremalnym sporcie zawsze się zdażały. Bo przecież Formuła 1 nie jest szkołą dla ministrantów, prawda?

źródło: E.D.
 
 
Dodaj do:
Facebook
|
Zakładki Google
|
Delicious
|
Twitter
|
Wykop
 
 

GŁÓWNA :: O AGENCJI :: WSPÓŁPRACA :: FAQ :: KALENDARZ :: KONTAKT